Taniejące kredyty hipoteczne ku zadowoleniu konsumentów
W ostatnim czasie marża jaką posiada kredyt w złotówkach- znacząco spadła. To sprawiło, iż oferta kredytowa zyskała dużo większą grupę zainteresowanych osób, głównie odnoszących się do kredytu mieszkaniowego oraz hipotecznego. Klientów instytucji bankowych, nie zrażają zaostrzone warunki przyznawania tego typu pożyczek. Pokazują to dane statystyczne, z których wynika, iż w obecnym roku kredyt hipoteczny wzięło trzydzieści procent więcej osób niż w roku ubiegłym. Kredyt w narodowej walucie (PLN) staje się coraz bardziej opłacalny i zdecydowanie zaczyna górować nad kredytami pobieranymi w euro. Przykładem może być fakt, iż marża kredytowa będąca niezmiennym składnikiem oprocentowania, zmalała do jednego i siedemdziesiąt pięć dziesiątych. Marża kredytów w euro, wynosi natomiast dwa i sześćdziesiąt pięć procenta, czyli jest znacznie wyższa niż w PLN. Każdy bank posiada ustalone przez siebie stawki cen produktów, które oferuje. Oczywiście ceny te w głównej mierze zależne są od wielu czynników zewnętrznych a co najważniejsze- od kursu złotego. Bank jednak zawsze będzie dla swoich klientów w pewnym stopniu elastyczny. Klienci, którzy zdecydowali się na zakup kilka usług bakowych jednocześnie, czyli na przykład kredyt hipoteczny, ubezpieczenie kredytu a do tego kartę kredytową- mogą liczyć na upusty cenowe. Jak powszechnie wiadomo- klienci decydują się na branie kredytów w walucie, która stwarza na obecną chwilę najlepsze warunki. W związku z ty, że kredyt hipoteczny w polskich złotych jest bardzo opłacalny, zainteresowanie kredytami w obcej walucie, na przykład euro, znacząco spadło. Dlatego też banki próbują temu czynnikowi zaradzić. Przykładem może być ostatnia oferta wprowadzona przez bank DnB Nord, w której to zachętą do pobierania kredytów w obcej walucie, ma być zero procentowa marża w okresie pierwszego roku spłaty pożyczki. W kolejnych latach ma ona wynosić jeden i sześć dziesiątych procenta. Ciekawą ofertę stworzył także bank BNP Paribas. Zaciągając kredyt hipoteczny w tym banku i będąc posiadaczem rachunku oszczędnościowego także w tym banku, można liczyć na to, że zniwelowane do zera zostaną koszty uruchomienia kredytu oraz marża przez cały okres jego spłaty, będzie wynosić tylko jeden i pięć dziesiątych procenta. Obecnie panuje moda na pozyskanie klientów przez banki, po przez obniżanie marż. Każdy bank prześciga się oferowaniu co raz to nowych, niższych ofertach na kredyt hipoteczny, samochodowy czy mieszkaniowy. W związku z tym, wszystko wskazuje na to, że ceny usług bankowych i marż, ciągle będą maleć. Warto także dodać, iż niektóre instytucje bankowe, zdecydowały się na pokrycie kosztów oraz załatwienie niektórych formalności dotyczących kredytu hipotecznego- na przykład odpis z księgi wieczystej. Banki wykorzystują różnorakie metody promocji aby pozyskać klientelę. Starają się „zatuszować” zalecenia nadzoru finansowego o zaostrzeniu przyznawania pożyczek. Zapewnie nie chcą odstraszać klientów. Nie mnie jednak, trzeba się liczyć z faktem, że atrakcyjna oferta kredytowa nigdy nie będzie dostępna dla każdego. Wszakże każdy kredyt wymaga odpowiedniej procedury kredytowej, między innymi trzeba posiadać odpowiednią zdolność kredytową, a tu już w wielu przypadkach następuje problem. Ale o tym banki już niestety nie mówią w spotach
Rośnie popularność na drogie domy i wysokie kredyty
W roku dwa tysiące dziesiątym, znacząco wzrosła liczba osób, które zdecydowały się na usługę kredytową sięgającą około miliona złotych. Tak duże kredyty pobierane są na luksusowe mieszkania lub domy. Najczęściej mające swoją lokalizację w Warszawie lub jej okolicach. Duże kredyty ciągle są rzadko zaciągane, może ze względu na to, że na duże nieruchomości jest niewielu chętnych klientów. Z reguły ludzie, którzy decydują się zakupić mieszkanie bądź dom, bardziej przychylnie oglądają oferty o średnich powierzchniach. Kredyt mieszkaniowy to jedna z najczęściej branych pożyczek, jednak trzeba tu zauważyć, iż większość banków wymaga wkładu własnego. Osoby, które decydują się na duży kredyt, zazwyczaj dysponują także większym wkładem własnym. Czasem sięgającym nawet wartości pięćdziesięciu procent kredytu. Trzeba tu także zaznaczyć, iż ze względu na niewielki odsetek osób ( nie więcej niż dziesięć procent) chętnych na kredyt w dużej wysokości, tacy klienci traktowani są przez banki w sposób indywidualny. W takiej sytuacji istnieje możliwość negocjowania cen opłat kredytowych, marży oraz oprocentowania kredytu. Można również obniżyć składki ubezpieczenia kredytowego. Duże zainteresowanie ofertą bankową z zakresu kredyt mieszkaniowy, znacząco wzrosło w roku dwa tysiące dziesiątym. Mają na to wpływ zapewne nadzwyczaj korzystne warunki banków, czyli obniżenie kosztów marży czy prowizji. Zmianie uległy także ceny innych produktów bankowych, takich jak prowadzenie konta osobistego, opłaty za karty kredytowe czy też przelewy gotówki elixir. Spadek cen ówże produktów, zachęca społeczeństwo do skorzystania z ofert banków. Oczywiście największym zainteresowaniem cieszy się produkt- kredyt mieszkaniowy, tym bardzie, iż tylko do końca roku trwają promocje bankowe znoszące koszty prowizji od udzielonych kredytów. Banki również oferują możliwość braku (w początkowych trzech latach spłaty rat kredytowych ) opłat z tytułu uruchomienia kredytu a także z tytułu wcześniejszej spłaty pożyczki bankowej. Tak korzystnych warunków dla klientów banków już dawno nie zaobserwowano i w związku z tym od stycznia tego roku rozpoczął się „boom” na kredyt. Wszyscy ci, którzy mieli w latach wcześniejszych rozpocząć starania o kredyt mieszkaniowy, a jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji, w tym roku zapewne ją dokonali. Deweloperzy „zacierają ręce” ciesząc się zyskami a społeczeństwo korzysta z atrakcyjnych warunków kredytowych, oferowanych przez banki, bowiem przecież nie wiadomo cz w dwa tysiące jedenastym roku, nie ulegną ceny zmianie na wyższe. Kredyt na wysokie kwoty pieniężne okazuje się nie taki drogi a wręcz bardziej przyjazny klientom banku. Niewątpliwie dopóki instytucje bankowe będą zasypywać swoich klientów mnogością atrakcyjnych ofert kredytowych- dopóty klienci będą z nich korzystać i popyt na kredyt każdego rodzaju ciągle będzie rósł. Do grupy najbardziej popularnych pożyczek bankowych można zaliczyć kredyt konsumencki a także kredyt mieszkaniowy. Oba rodzaje pożyczek są równie chętnie brane a dla banków są najbardziej opłacalne. Istotnym faktem jest to, że społeczeństwo naszego kraju ma syndrom „polowania na okazje”. Kiedy pojawia się na rynku oferta na pierwszy „rzut oka” bardzo korzysta- nagle traktowana jest przez klientów jak „świeże bułeczki” i popyt na nią gwałtownie rośnie.
Dla kogo kredyt przez internet
Możliwości Internetu są chyba dopiero odkrywane przez Polaków i nie ulega wątpliwości, że zdecydowanie ułatwiają one życie milionom ludzi. Już teraz wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez udziału wirtualnej rzeczywistości. Przez Internet można dziś bez problemu zapłacić rachunki, czy też zaciągnąć kredyt przez Internet. Bankowość internetowa umożliwia nam dzisiaj wykonywanie tych samych operacji, które dotychczas były dostępne jedynie w placówkach i oddziałach banków. Kredyt internetowy to tylko jeden z produktów, z jakich możemy śmiało korzystać przez Internet.
Można by się zastanawiać, do kogo właściwie kierowany jest kredyt przez Internet? Odpowiedź nasuwa się sama – do wszystkich, którzy chcą w ten sposób zaciągnąć kredyt gotówkowy, mieszkaniowy, czy samochodowy. Siedząc w zaciszu własnego domu można bez problemu złożyć wniosek kredytowy, a zdalnie podpisać umowę kredytową, oczywiście po analizie naszej zdolności kredytowej przez sam bank. Kredyt przez Internet jest adresowany do osób nowoczesnych, które wysoko cenią sobie nowe technologie internetowe. Kredyt internetowy nie różni się w sposób znaczący warunkami spłaty, czy oprocentowaniem. Jedynie tryb jego udostępniania przez bank jest zupełnie inny, niż w trakcie tradycyjnego dopełniania wszelkich formalności. Niezależnie od tego, czy staramy się o kredyt gotówkowy w niskiej wysokości, czy całkiem pokaźny kredyt pod hipotekę domu, wszystkie kwestie formalne możemy zrealizować w sposób zdalny.
Banki wykorzystujące w swojej działalności internetowy kanał dystrybucji oferują kredyt gotówkowy, kredyty mieszkaniowe, jak również innego rodzaju kredyty.
Co ciekawe, oferta obejmująca kredyt internetowy może być bardziej korzystna dla klienta, niż oferta na kredyt gotówkowy, czy hipoteczny w tradycyjnej formie. W Internecie mamy również możliwość porównania, czy dany kredyt internetowy ma rzeczywiście najlepsze warunki i najniższe oprocentowanie, czy też nie. Ubieganie się o kredyt przez Internet jest wygodne i szybkie. Dlatego też osoby, które nie lubią stać w kolejkach i oczekiwać na rozmowę z doradcą kredytowym, na pewno będą zadowolone z takiej możliwości ubiegania się o kredyt bankowy.
Frank odchodzi kredyt złotowy przychodzi
Większość osób, która chce kupić własne mieszkanie ma przed sobą jedną drogę do jego sfinansowania, mianowicie to, by wziąć kredyt mieszkaniowy. Oczywiście, każdemu zależy na tym by był to tani kredyt. W wyniku tego od przynajmniej kilkunastu lat popularny jest kredyt we frankach. Dziś jednak coraz częściej banki i eksperci finansowi zachęcają do brania kredytów w złotówkach. Niektóre banki starają się to uczynić przez nowe propozycje dla swoich klientów, których interesuje tani kredyt.
Tak zrobił ING Bank Śląski, który obniża marżę na kredyt mieszkaniowy w naszej walucie do poziomu poniżej 1%. Oczywiście nie każdego, ale tylko takiego, gdzie kredytobiorca wnosi minimum 50% własnego wkładu. Dla wielu osób będzie on niedostępny, ale analitycy uważają, że w miarę upływu czasu owe warunki do tego, by wziąć tani kredyt w złotówkach, będą coraz łatwiejsze do spełnienia.
Patrząc na oferty innych banków, można zauważyć, że marże kredytów w złotówkach obniżyły się z 3 % do mniej niż 2 %. Mimo to kredyt we frankach i innych walutach wciąż jest tańszy, choć te różnice są coraz mniejsze. Przykładowo, od początku bieżącego roku, różnica między kredytami złotowymi a tymi branymi w euro spadła z 23 % do 15 %.
Nie tylko banki, ale i Komisja Nadzoru Finansowego dąży do popularyzacji kredytów złotowych i uczynienie ich atrakcyjniejszymi niż kredyt we frankach, euro i innych walutach. Ma to być forma zabezpieczenia stabilności sfery bankowej w naszym kraju.
Ubiegłoroczny spadek popularności kredytów w innych walutach był wynikiem polityki banków, które z obawy przed kryzysem gospodarczym ograniczyły ich dostępność. Aktualnie sytuacja się zmieniła. Znów popularny jest kredyt mieszkaniowy w euro. W związku z tym, KNF planuje, od nowego roku, zabronić udzielania kredytów mieszkaniowych w obcych walutach tym bankom, które będą miały więcej niż połowę udzielonych tego typu kredytów.
Analitycy twierdzą, że te plany mogą być korzystne da konsumentów. Oznaczają bowiem konieczność mocniejszej rywalizacji w walce o klientów, których interesuje tani kredyt w złotówkach. Walkę tą już rozpoczął ING Bank Śląski. Również banki, które dotychczas skupiały się na tym by oferować kredyt we frankach i euro zaczynają zmieniać swoją politykę na korzyść kredytów zlotowych.
Bo najważniejsze jest bezpieczeństwo każdego posiadacza ROR
Każdy posiadacz rachunku oszczędnościowo rozliczeniowego i jakiejkolwiek karty do niego, powinien pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Są one szczególne ważne, również wtedy, gdy w grę wchodzi bankowość internetowa. Nawet najlepsze zabezpieczenia ze strony banku nie zadziałają, jeśli nie będziemy z nimi współpracować. Wygoda, jaką daje nam bankowość elektroniczna i szybkie pieniądze, które możemy uzyskać dzięki kartom, wymagają jednak szczególnej ostrożności.
Posiadający karty kredytowe i debetowe powinni, przede wszystkim, starać się zabezpieczyć swój PIN, jak również nr karty, przed dostaniem się w niepowołane ręce. Jeśli więc mamy go zapisanego, to trzeba go przechowywać w miejscu niedostępnym dla innych. Zapisanie powinno nam służyć w sytuacjach awaryjnych, gdy zapomnimy PIN – u, nie zaś na co dzień, gdy karty kredytowe są przez nas wykorzystywane. Popularna bankowość internetowa wymaga podania loginu i hasła w systemie transakcyjnym, również te dane, muszą być szczególnie chronione. Jeśli mamy problem z zapamiętaniem, to przynajmniej nie powinniśmy zapisywać loginu i hasła w tym samym miejscu. Bankowość internetowa wymaga również tego, by korzystać z niej wyłącznie na sprawdzonych komputerach. Karty kredytowe są popularne z uwagi na, tzw. szybkie pieniądze, czyli możliwość dostępu do środków, których fizycznie nie posiadamy. By jednak nie okazało się, że ktoś niepowołany również z nich korzysta, przy płatnościach obsługiwanych przez karty kredytowe trzeba dbać o to, by nikt niepowołany nie zauważył cyfr PIN-u jakie wprowadzamy na klawiaturze terminala. To samo dotyczy korzystania z bankomatów.
Ostatnio oszuści posługują się, tzw. phishingiem. Metoda ta polega na wysyłaniu pocztą elektroniczną wiadomości, której nadawca podszywa się pod jakiś bank czy znaną instytucję. Maile takie służą do wyłudzania informacji, które mają posłużyć do włamania się na nasze konto lub skorzystania z kart. Wszelkie pytania o karty kredytowe, które posiadamy, o nasze dane osobowe, czy też numery, które wykorzystuje bankowość internetowa, powinny budzić naszą czujność. W razie podejrzeń o phishing należy poinformować o tym policję, bo może to być rzeczywiście sposób złodzieja na szybkie pieniądze z naszego konta.
Szybkie pieniądze w przypadku zwykłej kradzieży portfela, dają również złodziejowi, tzw. karty zbliżeniowe, które nie wymagają potwierdzenia transakcji PIN-em lub podpisem. Dlatego klienci, którzy je posiadają, powinni szczególnie mieć się na baczności.
Dla kogo mieszkania i kredyty mieszkaniowe?
Na rynku nieruchomości największą grupę klientów stanowią aktualnie osoby, które chcą kupić swoje pierwsze mieszkanie lub dom. Dlatego finanse, którymi dysponują, wpływają na to jak kształtuje się popyt, bo decydują również o tym jaki kredyt hipoteczny może dać im bank. Najbardziej poszukiwane są mieszkania stosunkowo niewielkie, w cenach nie przekraczających 400 tys. zł. Na rynku pierwotnym kupują je, przede wszystkim, osoby młode. Oczywiście zakup najczęściej finansowany jest przez kredyt mieszkaniowy.
Jakie mieszkania?
Struktura płci nabywców wskazuje, że nieznacznie przeważają wśród nich kobiety, które stanowią 53 % kupujących. Do developerów trafiają przeważnie osoby w wieku poniżej 30 lat. Jest ich aż 57 %. Osoby mające 30-35 lat stanowią 16 %. Połowa potencjalnych kupców bierze kredyt hipoteczny na zakup mieszkania o wielkości 40-60 m2. 17,5 % kupujących interesuje pożyczka hipoteczna na sfinansowanie lokalu o powierzchni 70-80 m2. Coraz mniej nabywców interesuje się większymi mieszkaniami. Tym bardziej, że w większych miastach ceny są bardzo wysokie i nie każdego stać na to, by wziąć tak duży kredyt mieszkaniowy. Jeśli chodzi o preferowane ceny to najczęściej wybierane są lokale, których koszt waha się między 251-300 tys. zł. oraz 301-350 tys. Jak wynika z badań redNet Consulting takie mieszkania wybiera odpowiednio 19,1 % i 17,5 % Polaków. Tylko 13 % jest skłonna kupić mieszkanie w cenie do 400 tys. zł.
Pożyczka hipoteczna czy własne środki?
Jak to zostało wspomniane na początku, 88 % kupujących chce sfinansować zakup biorąc kredyt mieszkaniowy hipoteczny. Dostrzegają to banki kusząc potencjalnego kredytobiorcę coraz mniejszymi marżami na kredyt hipoteczny. Ostatnio prym wiedzie w tym ING Bank Śląski, który oferuje obecnie najtańszy na rynku kredyt mieszkaniowy, niestety marża 0,7 %, którą proponuje jest tylko dla nielicznych z uwagi na wysokie wymagania, jakie stawia kredytobiorca. Niemniej, ten bank obniżył wszystkie marże, więc warto sprawdzić czy pożyczka hipoteczna w nim nie będzie korzystna. Analitycy zauważają, że koszty, które trzeba ponieść wybierając kredyt hipoteczny systematycznie maleją, szczególnie dotyczy to sytuacji, gdy pożyczka hipoteczna jest brana w złotówkach.
Millenium pod sąd – o sposoby naliczania wysokości spreadu walutowego
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wystąpił na drogę sądową przeciw bankowi Millenium. Proces rozpocznie się na początku listopada. Chodzi o to, by sąd zdecydował czy przepisy dotyczące spreadu walutowego są zgodne z polskim prawem. Kwestia ta dotyczy klientów, którzy wzięli w Millenium kredyt we frankach lub innej walucie, a jest to najczęściej kredyt mieszkaniowy. Spread to inaczej różnica między ceną kupna i ceną sprzedaży walut, która z kolei wpływa na wysokość rat osób, które spłacają, np. kredyt mieszkaniowy w danej walucie. UOKiK nie zarzuca Millenium, że spready są za wysokie, ale to, że bank ustala je dowolnie, mimo, że zawsze informuje o tym fakcie konsumenta, który decyduje się na kredyt we frankach, czy innej walucie. Przy ustalaniu wysokości spreadu brane są pod uwagę: kurs waluty, jego zmienność oraz marża banku.
Wprawdzie każdy klient Millenium ma możliwość ominięcia tego czynnika i tego, by spłacać kredyt mieszkaniowy walutą zakupioną samodzielnie w kantorze, jednak rzeczywistość pokazuje, że wymaga to sporo zachodu. Po pierwsze wymagany jest aneks do umowy na podstawie, której udzielony został, np. kredyt we frankach, po drugie za sporządzenie takiego aneksu trzeba bankowi zapłacić jakąś kwotę, która niejednokrotnie sięga wysokości kilkuset złotych. Dlatego też niewielu kredytobiorców spłaca kredyty bankowe w ten sposób.
To nie pierwszy raz, gdy UOKiK ma wątpliwości co do słuszności przepisów dotyczących spreadu, obowiązujących w bankach. Pierwszą kontrolę wykonał on w roku 2008, po czym poinformował banki o tym jakie ma zastrzeżenia. Po upływie roku przeprowadził kolejną kontrolę i stwierdził, że 16 z 17 kontrolowanych banków nadal kieruje się niejasnymi przepisami na temat spreadu w umowach, które podpisują klienci wybierający kredyt we frankach, euro lub innej walucie. Dlatego też zdecydował się na wstąpienie na drogę sądową. Mimo, że proces skierowany jest przeciw Millenium, to jego wynik wpłynie również na pozostałe banki, w których udzielane są kredyty bankowe w obcej walucie. Jeśli sąd podejmie decyzję, że zapisy jakie istnieją w umowach na podstawie, których udzielane są kredyty bankowe w Millenium, są niedozwolone, wówczas również inne banki będą musiały usunąć podobne zapisy u siebie. Być może sprawi to, że klient porównujący walutowy kredyt mieszkaniowy w różnych bankach spotka się z podobną wysokością spreadów. Jest to o tyle istotne, że kredyty bankowe w innych walutach są ciągle jeszcze dość popularne.
Bankowość internetowa to konto internetowe oszczędzające pieniądze i czas
Bankowość internetowa w Polsce istnieje już od pewnego czasu i choć na początku niektórzy podchodzili do niej nieufnie, dziś wiele osób z niej korzysta, zarówno, jeśli chodzi o konta osobiste, jak i rachunki firmowe. Tym, co zachęca na samym początku do założenia konta internetowego to oszczędność czasu i pieniędzy, to po prostu szybkie pieniądze. Przykładowo, żeby dokonać przelewu nie potrzebujemy wybierać się do oddziału banku, wiec jest to bardzo wygodne. Do swojego konta mamy dostęp zawsze, a nie tylko w godzinach otwarcia banku. Bankowość internetowa wiąże się najczęściej z brakiem opłat za prowadzenie rachunku, za przelewy oraz za kartę. To sprawia, że niektóre firmy, szczególnie te handlujące przez internet, mają rachunki firmowe w kilku wirtualnych bankach. Dzięki temu, klient płac za towar, wybiera konto w banku, do którego sam należy, a pieniądze księgowane są w ciągu kilku minut od przelewu. Można powiedzieć, że bankowość internetowa króluje w handlu sieciowym. Przy tradycyjnych kontach z dostępem przez internet, przelewy do innych banków są najczęściej płatne, częste ich dokonywanie potrafi znacznie podwyższyć koszty ich utrzymania.
Szybkie pieniądze, jakie daje bankowość internetowa wyrażają się również w tym, że po zalogowaniu się do naszego konta, możemy nie tylko wykonywać przelewy ale, np. doładować telefon komórkowy, złożyć wniosek o kartę kredytowa lub kredyt gotówkowy i to wszystko bez wychodzenia z domu. Ta oszczędność czasu jest doceniana zarówno przez osoby indywidualne, jak i te, które posiadają rachunki firmowe.
Istotne jest również to, że bankowość internetowa to bardzo często pakiet kont, czyli rachunek oszczędnościowo rozliczeniowy oraz konto oszczędnościowe. Oprocentowanie tego drugiego bywa wyższe niż w tradycyjnych bankach. Wiele banków internetowych prowadzi również programy lojalnościowe, w których nagradza klientów indywidualnymi, preferencyjnymi ofertami dotyczącymi lokat, czy kredytów zarówno, gdy chodzi o konta osobiste, jak i rachunki firmowe.
Bankowość internetowa to w niektórych przypadkach szybkie pieniądze, również, jeśli chodzi o zakup jednostek akcji lub funduszy inwestycyjnych. Logując się na swoje konto, klient ma możliwość ich zakupu oraz sprzedaży. Tak jest, np. w mBanku. Dewiza „szybkie pieniądze” wyraża się również w tym, że niektóre konta dają możliwość bezpłatnego wybierania pieniędzy ze wszystkich bankomatów. Jest to usługa dostępna w części banków internetowych bez dodatkowych opłat albo za drobną miesięczną opłatą.
Rosnące depozyty SKOK-u to lokaty lepsze od bankowych
Wiele banków stara się przyciągnąć nowych klientów na różne sposoby. U jednych kusi bankowość internetowa z darmowym kontem i przelewami, jeszcze inne proponują karty kredytowe na start, kolejne płacą gotówkę za założenie u nich konta. Okazuje się jednak, że pewną cześć klientów dużo bardziej przyciąga atrakcyjne oprocentowanie depozytów.
W tym roku tendencję wzrostową wykazują depozyty w SKOK-ach. Od stycznia zanotowano wzrost o 14 %, łączna ich kwota to 12,5 mld zł. Głównym elementem przyciągającym klientów jest atrakcyjne oprocentowanie, oferowanych przez SKOK-i, lokat. Zazwyczaj wygląda to w ten sposób, że lokaty w kasach spółdzielczych mają oprocentowanie o 1 lub 2 % wyższe niż w bankach. Jest to możliwe dzięki własnemu systemowi gwarancyjnemu dla depozytów.
Bardzo dobrze widoczne było to na wiosnę tego roku. Wiele banków zmniejszyło wówczas oprocentowanie, zaś SKOK-i starały się je utrzymać na niezmienionym poziomie. Aktualnie średnia wysokość oprocentowania w bankach waha się między 4 a 4,5 %, tymczasem żadna z kas spółdzielczych nie schodzi z oprocentowaniem poniżej 5 %. W wielu zaś jest ono jeszcze wyższe: SKOK Wołomin proponuje 7,6 %, SKOK Stefczyka 7,2 %, SKOK Arka 7%, SKOK Silesia-Centrum 6,2 % . Różnica widoczna jest również w lepszym oprocentowaniu lokat krótkoterminowych, w porównaniu do analogicznych w bankach.
Jak komentują tą sytuację same SKOK-i? Po pierwsze podkreślają to, że po światowym kryzysie gospodarczym wielu Polaków bardziej ufa krajowym instytucjom, a takimi są SKOK-i. Po drugie wskazują na wspomniane bardziej korzystne oprocentowanie, niż w przypadku banków. Już ponad 2,1 mln konsumentów należy do kas spółdzielczych i ma w nich ponad 12,5 mld zł depozytów. Wielu przed założeniem lokaty nie odstrasza nawet fakt, że aby to zrobić trzeba najpierw zostać członkiem kasy, co wiąże się z zapłaceniem wpisowego (maks. 100 zł zwracane jest przy rezygnacji z przynależności do SKOK-u).
Wszystko wskazuje na to, że SKOK-i dobrze wybrały, jeśli chodzi o strategię w walce o klientów. W czasach, gdy tyle mówi się o kryzysie, wiele osób więcej osób szuka możliwości bezpiecznego oszczędzania, a mniej decyduje się na kredyt gotówkowy. I jest to niezależne od tego czy banki proponują szybkie kredyty, czy też stawiają na atrakcyjne oprocentowanie. Cóż, wielu woli dzisiaj bezpieczeństwo oszczędzania od ryzyka pożyczania.
Odwrócona hipoteka, czyli renta hipoteczna za dom
Odwrócona hipoteka to propozycja ze strony funduszy hipotecznych, która pojawiła się jakiś czas temu. W skrócie, polega ona na tym, że właściciel domu lub mieszkania zgadza się na przekazanie go, po swojej śmierci, funduszowi hipotecznemu, a ten w zamian wypłaca mu wcześniej, co miesiąc, pewną kwotę pieniędzy – coś w rodzaju dożywotniej renty. Jak się okazało, ta oferta nie zyskała zbyt wielu zwolenników wśród konsumentów.
Fundusze hipoteczne starają się dotrzeć ze swoją ofertą do starszych ludzi. Stąd reklamy Centralnego Funduszu Hipotecznego można znaleźć między innymi w ośrodkach zdrowia i placówkach ZUS. Całość „transakcji” regulowana jest przez umowy, których ramy regulowane są przez kodeks cywilny.
Niestety szczegółowych danych na temat ilości osób korzystających z odwróconej hipoteki, nie ma, bo każdy fundusz pozostawia te informacje dla siebie. Fundusz Hipoteczny DOM ujawnił tylko, że 1300 konsumentów było zainteresowanych propozycją, a na podpisanie umowy decyduje się 200 osób.
Brak zainteresowania wynika z tego, że pieniądze, na które może liczyć właściciel nieruchomości, są w tym przypadku niezbyt duże. Przykładowo, jeśli ma on 65 lat i posiada mieszkanie o wartości 200 tys. zł, wówczas, jeśli jest on mężczyzną, to otrzyma 338 zł miesięcznie, a jeśli jest kobietą, kwota ta wyniesie 264 zł. Jeśli nieruchomość jest warta 300 tys. zł, to kwota ta wyniesie odpowiednio ok. 500 zł i ok. 400 zł. Im starszy jest właściciel, tym większe dostaje świadczenie.
Skąd tak nieduże kwoty? Cóż, tak samo jak banki zarabiają dając kredyty hipoteczne, tak samo fundusze hipoteczne chcą zarobić na odwróconej hipotece. Jak mówią przedstawiciele Centralnego Funduszu Hipotecznego, muszą oni ponieść wiele kosztów związanych z opłatami sądowymi, notarialnymi podatkami, a później koszt świadczeń. Zysk zazwyczaj pojawia się po ok. 20 latach i jest stosunkowo niewielki z perspektywy funduszu. Z drugiej strony wszyscy, którzy decydują się na kredyty hipoteczne http://www.onlinekredyt.pl/kredyt-hipoteczny.html wiedzą, ze ceny nieruchomości rosną, więc również to może być zyskiem dla funduszów.






