Archive for the ‘Kredyt Bank’ Category

Jak nie szpital to bank, czyli tanie pakiety medyczne w banku

Banki robią co mogą, by zatrzymać swoich stałych klientów lub też pozyskać nowych. Oferują im preferencyjne kredyty gotówkowe, karty kredytowe bez konieczności przedstawiania zaświadczenia o zarobkach itd. Ostatnio kuszą też konsumentów różnymi pakietami medycznymi, które kosztują mniej o ok. 15 zł, niż porównywalne pakiety proponowane przez placówki medyczne. Zarobek dla banku jest nieduży, ale dużo częściej jest to skuteczniejszy sposób na podebranie klienta konkurencji, niż atrakcyjne kredyty gotówkowe.

Aby skorzystać z oferty, wystarczy posiadać konto w danym banku. Pakiety pozwalają na korzystanie z usług firm medycznych posiadających rozwinięte sieci placówek. Są to między innymi Medycyna Rodzina, Lux Med i Medicover. Dotychczas pakiety były oferowane klientom BOŚ, BGŻ oraz City Handlowy, niedawno dołączył do nich Lukas Bank. Wszystko to podyktowane jest faktem, że zdecydowanie więcej klientów decyduje się na pakiety medyczne, niż na darmowe karty kredytowe czy też wspomniane kredyty. Można powiedzieć, że dziś działają one podobnie, jak wprowadzana jakiś czas temu, w dużej mierze darmowa dla klientów, bankowość internetowa.

Teraz kilka słów o cenach. Najtaniej jest w BOŚ, gdzie podstawowy pakiet kosztuje 13 zł. Oczywiście im  wyższa cena, tym bogatsza oferta. Lukas Bank proponuje pakiet podstawowy w cenie 40 zł, a obejmuje on możliwość korzystania z opieki lekarza rodzinnego i 6 lekarzy specjalistów. Pakiet rozszerzony to koszt 100 zł i obejmuje on możliwość konsultacji u 19 różnych specjalistów.

Ile zarabiają na tym banki? Stosunkowo niedużo. Po pierwsze zamawiając w danej firmie medycznej dużo takich pakietów, starają się uzyskać jak najniższą cenę, po to by klient zdecydował się na zakup pakietu w banku, a nie bezpośrednio w firmie czy u jakiegoś ubezpieczyciela. Tak więc, od każdego z produktów dostają kilka procent marży. Jednak mimo to, dla banku jest to opłacalne. Koszt pakietu jest bowiem niższy niż koszt, jaki ponosi się wydając, np. bezpłatne karty kredytowe, a oczekiwany skutek – korzystanie przez klienta w dłuższym okresie z usług banku, jest bardziej prawdopodobny do uzyskania.

Jest to więc kolejny instrument walki o klienta – podobnie jak, popularna już dziś, bankowość internetowa z kontami bez opłat za prowadzenie i przelewy. Jest to dużo bardziej skuteczne, niż ostatnie akcje promocyjne, w których banki płaciły gotówkę za założenie konta czy też nagradzały klientów, którzy zamawiali i aktywnie wykorzystywali karty kredytowe.

Niewypłacalny dłużnik banku, czyli nieściągalny kredyt

Kredyty to dla banku źródło zysku. Gorzej, gdy staje się on nieściągalny. Ma to miejsce wówczas, gdy zarówno dłużnik, jak i osoba poręczająca kredyt, są niewypłacalni. Jeśli bank chce zniwelować swoje straty, musi udowodnić, że taka sytuacja ma miejsce. Wówczas, kwotę, na którą opiewa kredyt, może doliczyć do kosztów uzyskania przychodu. W ten sposób kwoty za niespłacone kredyty bankowe, bank może odliczyć od podatku. Nim to się stanie, musi uzyskać postanowienie sądu lub organu egzekucyjnego, że nie ma możliwości ściągnięcia należności zaciągniętych wobec banku, zarówno jeśli chodzi o kredytobiorcę, jak i poręczyciela. W przypadku, gdy tylko ten pierwszy jest niewypłacalny, kredyt musi spłacać poręczyciel, do czego zobowiązał się w stosownej umowie.

Jak się jednak okazuje, w tej wydawałoby się prostej procedurze, mogą wystąpić pewne problemy. Za przykład niech posłuży sprawa pewnego banku, który znalazł się w takiej sytuacji. Jego przedstawiciele mieli wątpliwość co do tego, czy muszą również mieć udokumentowaną nieściągalność kredytu z dobytku poręczyciela, czy też wystarczy tylko dokumentacja tego faktu w stosunku do kredytobiorcy. Bank uważał, że wystarczy tylko ta druga dokumentacja, jako że zobowiązania obydwu osób nie są identyczne i wynikają z dwóch różnych umów, a kredyty bankowe udzielane są na mocy tej jednej. Stwierdził, że ustawa o podatku dochodowym nie uzależnia możliwości wliczenia kwoty, na które opiewają nieściągalne kredyty bankowe w koszty przychodu, od sytuacji majątkowej poręczyciela, dlatego nie ma potrzeby przedstawiania dwóch dokumentacji. Z prośbą o wyjaśnienie zwrócili się jednak do II Mazowieckiego Urzędu Skarbowego, który uznał twierdzenia przedstawicieli banku za błędne. Według niego, aby uznać kredyty za nieściągalne, bank musi dołożyć wszelkich starań, by należność odzyskać i udokumentować to również w stosunku do poręczyciela, gdyż umowa z poręczycielem nie mogłaby istnieć samoistnie bez umowy na mocy, której udzielony został kredyt. Bank odwoływał się kilka razy od tej interpretacji – zarówno Dyrektor warszawskiej Izby Skarbowej, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny podtrzymały ją. Ten ostatni stwierdził, że gdy chodzi o kredyty zabezpieczone poręczeniem, brak dokumentu o nieściągalności należności od poręczyciela jest równoznaczne z brakiem koniecznej dokumentacji dla celów podatkowych.

Ostatecznie bank zwrócił się z prośbą o kasację wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podtrzymał argumenty i stanowisko poprzednich instancji. Odwołał się on w wyjaśnieniu do kodeksu prawa cywilnego, który stwierdza, że każdy poręczyciel po podpisaniu umowy, jest zobowiązany by spłacić również nieswoje kredyty bankowe, gdy kredytobiorca jest niewypłacalny.

Masz kredyt to nie spłacaj go wcześniej bo dostaniesz karę

W Sejmie znalazł się projekt ustawy, która ma dotyczyć obowiązków oraz praw osób decydujących się na kredyty bankowe. Z punktu widzenia klienta najistotniejsze są zmiany w zasadach, dotyczących możliwości odstąpienia od umowy o kredyt.  Korzystną zmianą będzie to, że w przypadku odstąpienia nie trzeba będzie zwracać, tak ja to jest obecnie, opłaty przygotowawczej, lecz tylko odsetki za czas, przez który kredyty były przez klientów wykorzystywane.

Zmianą niekorzystną jest możliwość domagania się przez bank opłaty za to, że klient wcześniej spłaci kredyt. Aktualnie prawo nie zezwala na pobieranie tego typu opłat. Nowa ustawa mówi, że jeśli chodzi o kredyty bankowe, które posiadają stałe stopy procentowe, bank będzie miał możliwość uzyskania rekompensaty od kredytobiorcy. Wyjątek ma stanowić sytuacja, gdy ilość nadpłaconych środków będzie mniejsza od trzykrotnego przeciętnego wynagrodzenia jakie obowiązuje w branży przedsiębiorstw. Aktualnie jest to kwota w wysokości ok. 10 tys. zł. Jeśli nadpłata będzie wyższa, to trzeba będzie zapłacić bankowi 0,5 % kwoty, którą chcemy spłacić wcześniej (w przypadku, gdy kredyt ma być spłacony w najbliższym roku) lub 1 % (jeśli kredyt miał być spłacany dłużej).

kredyty bankowe

kredyty bankowe

Projekt ustawy nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o początkowe koszty kredytów. Obecnie jest tak, że kredyty bankowe nie mogą mieć większych kosztów niż 5 % kwoty, na która są udzielane. Dlatego też banki ukrywają większe koszty, wliczają je w ubezpieczenie i inne opłaty. Eksperci oceniają to rozwiązanie różnie. Jedni twierdzą, że w końcu będzie jasność co do tego ile tak naprawdę kosztują poszczególne kredyty. Inni obawiają się wzrostu wysokości prowizji.

Zmienić się też mają reklamy promujące kredyty bankowe. Bank będzie miał obowiązek udzielenia w reklamie dużo większej ilości informacji niż teraz, co jest oczywiście korzystne dla klientów. Z 10 do 14 dni zwiększy się również okres czasu, w którym można odstąpić od umowy na mocy, której udzielane są kredyty.

Wszystkie te zmiany mają dotyczyć kredytów konsumenckich. W ten sposób aktualnie określane są kredyty dla klientów indywidualnych w wysokości do 80 tys. zł. Projekt ustawy zakłada nową definicję tego typu kredytów. Ich wysokość będzie zwiększona do  255 550 zł i wyłączone z nich zostaną kredyty hipoteczne.

Leczenie zębów na kredyt

W naszym kraju stopniowo zwiększa się liczba gabinetów dentystycznych, które dają możliwość, korzystania ze swoich usług na kredyt. Takich placówek jest już ok. tysiąca. Prawdopodobnie ta liczba będzie się zwiększać. Już dziś bowiem, bardzo dużo pacjentów gabinetów prywatnych, aby zapłacić za usługi związane ze wstawianiem implantów czy tworzeniem protez, bierze kredyt. Współpraca banków i placówek dentystycznych sprawia, że więcej zabiegów dostępnych jest, również, dla pacjentów mniej zamożnych. Dodatkowo wszystkie niezbędne formalności, załatwiane są w gabinecie. Innymi słowy kredyt dla pacjenta jest dużo bardziej dostępny i łatwiejszy do uzyskania. Ma on też do wyboru czy chce wziąć kredyt na całość kosztów leczenia, czy tylko na część, a resztę zapłaci ze swoich środków.

Czas załatwienia formalności to zazwyczaj ok. 15 minut, a więc mamy tu dużą oszczędność czasu, tym bardziej że, w większości wypadków, kredyt dla pacjenta wymaga z jego strony jedynie dowodu osobistego. W dużo rzadszych sytuacjach, kiedy potrzeba zaświadczenia o zarobkach, czeka się maksymalnie 3 dni. Górna kwota do jakiej udzielane są kredyty w gabinetach Dentim clinic to 55 tys. zł. Pacjent podejmuje decyzję co do kwoty na podstawie kosztów leczenia, które poda mu stomatolog, decyduje też na ile rat chce rozłożyć spłatę zobowiązania (do 36 rat).

Leczenie zębów na kredyt

Leczenie zębów na kredyt

Kredyt dla pacjenta, udzielany w gabinecie ma pomóc w takich sytuacjach, kiedy to potrzebne jest natychmiastowe rozpoczęcie leczenia, na które aktualnie pacjenta nie stać. Na takie kredyty z chęcią decydują się ludzie młodzi. W ten sposób można sfinansować wszystkie zabiegi niezależnie od ich rodzaju i ceny.

Zobaczmy jak to wygląda na przykładzie.

Lukas Bank zdecydował, że kredyt dla pacjentów może wynosić maks. 30 tys. zł. Kredyt jest oprocentowany w wysokości 0,7 % miesięczne, gdy kwota pożyczki jest wyższa niż 5 tys. zł lub 0,9 %, jeśli kwota jest niższa. Przeliczając to na skalę roczną otrzymujemy ok. 9 %.  Ilość rat na jakie można rozłożyć takie kredyty to 12, 24 lub 36 rat.  Najczęściej takie kredyty biorą osoby decydujące się na zabiegi implantologiczne oraz w celu sfinansowania aparatów ortodontycznych.

Mniej kredytów ratunkiem na kryzys

kredyty walutowe

kredyty walutowe

Kto starał się kiedykolwiek o kredyt wie, że najbardziej opłaca się brać te w obcej walucie. Kredyt pod hipotekę najlepiej brać we frankach. Polskie złotówki gdzieś daleko zostały w tyle i mało kto się obecnie na nie decyduje. Wyższy Wibor pociąga za sobą wyższe oprocentowanie a co za tym idzie, wyższą ratę. Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła ograniczyć kredyty aby uniknąć kryzysu. Wejscie do strefy euro może spowodować boom na kredyty bankowe w euro. Według raportu KNF wejście do strefy euro w Hiszpanii, Portugalii i Irlandii pociągnęło za sobą wzrost akcji kredytowych. Komisja Nadzoru Finansowego więc rekomenduje S i SII oraz T  jednocześnie ograniczając dostęp do kredytu. Łatwo dostępne kredyty bankowe  może zaburzyć procesy gospodarcze.

Boom to nic innego jak niestabilny i niezrównoważony skok akcji kredytowej przy jednoczesnym wzroście dźwigni finansowej i pożyczania na inwestycje gorszej jakości.

Coraz droższe mieszkania i domy oraz coraz większe zapotrzebowanie na własne cztery kąty znacząco wpłynęło na ofertę banków na kredyt pod  hipotekę. Prześcigające się w ofertach banki, zaczęły oferować coraz lepsze warunki dla klientów. Jednak ceną takich warunków był gorszy standard na kredyty bankowe.  Więcej kredytów to więcej chętnych, ktrzy mogą sobie pozwolić na mieszkanie. Wyższy popyt na mieszkania pociągnął za sobą spadek cen nieruchomości. Przez to kredyt pod hipotekę miał mniejszą wartość od domu czyli zabezpieczenia. Załamanie wywołała spadająca spłacalność kredytów. W Hiszpanii w 2006 roku pod wpływem kryzysu dynamika osób decydujących się na kredyty bankowe spadła o 25 proc.

KNF obawia się, że to co stało się w Irlandii i Hiszpanii może powtórzyć się w Polsce, dlatego też chce negocjować z bankami aby te ograniczyły kredyty bankowe w walutach. Obawiać się powinny przede wszystkich banki, które udzieliły już zbyt dużo kredytów.  Według obliczeń, po wejściu w życie przepisów KNF kredyt pod hipotekę nie będzie udzielany aż w 6 bankach a 15 innych będzie musiało znacząco ograniczyć kredyty bankowe w walutach.

Regulacja dotyczyć będzie ograniczenia kredytów walutowych o połowę. Większość banków udziela kredytów walutowych ponad tę wartość.

Banki obawiają się, że regulacja Komisji Nadzoru Finansowego będzie dotyczyć również kredytów już udzielonych. Dlatego też walczą  to, żeby przepisy te nie działały wstecz. Walczą również  uzasadnienie takiej decyzji, ponieważ KNF jak do tej pory nie przedstawiła bankom dokumentu przedstawiającego ocenę skutków wprowadzenia takich przepisów. Jeśli mniej osób weźmie kredyt pod hipotekę, mniej będzie potrzeba nowych mieszkań a co za tym idzie straci na tym branża budowlana i wykończeniowa.  Stracą również przedsiębiorcy, którzy będą potrzebować kredyty bankowe w walucie w celu rozpoczęcia inwestycji. Dlatego też Komisja Nadzoru Finansowego powinna się dobrze przygotować na kolejne spotkanie z bankowcami. Na pewno będą musieli wprowadzić nowy projekt zmian w rekomendacji S.

Życie z oszczędności

Niejedna osoba skarży się na brak pieniędzy. Coraz częściej żyje się do przysłowiowego „pierwszego”. Brakuje pieniędzy na podstawowe potrzeby nie mówiąc już o przyjemnościach. Coraz więcej osób żyje z oszczędności nie mówiąc już, że zapotrzebowanie na szybkie kredyty na dowód rośnie z każdym dniem. Osoby bez wpływów i stałej pracy nie mają co liczyć na pieniądze z banku, jedyne na co mogą sobie pozwolić to kredyty i karty bez bik. Dodatkowo rząd planuje podwyżki podatków. Dotyczy to nie tylko Polski ale i całego świata. Wyższe podatki to wyniki nierównowagi budżetowej. Wydatki Państw przekraczają znacznie wpływy do państwowych budżetów. Różnica ta się powiększa znacznie z czasem, zwłaszcza że społeczeństwa się starzeją. Więcej pieniędzy wycieka z budżetu w związku z rosnącymi kosztami opieki zdrowotnej oraz emerytur i rent. Coraz mniej młodych ludzi pracuje na to, by te potrzeby sfinansować.

Życie z oszczędności

Życie z oszczędności

Niestety rząd widzi tylko dwa rozwiązania. Jedno to oczywiście podniesienie podatków. I t rozwiązanie jest dla niego najprostsze. Drugie, choć bardziej atrakcyjne to nieco cięższe do wykonania. Wymaga bowiem stworzenia na nowo systemu kapitałowego. W systemie tym państwo będzie odkładać pieniądze na przyszłe zobowiązania z tytułu emerytur lub opieki zdrowotnej. Dla społeczeństwa istnieją w takim wypadku również dwa rozwiązania. Jednym są kredyty na dowód, które pozwolą na bieżące uzupełnianie braków w budżecie. Drugim są karty bez bik, które pozwalają ludziom wierzyć, że mają więcej pieniędzy. Niestety oba te rozwiązania nie są dobre na dłuższy okres. Kredytowe rozwiązania jedynie sprawiają złudzenie posiadania kapitału im więcej bierzemy kredytów, tym większe mamy ostatecznie długi. Nie potrafimy zarządzać finansami, pieniądze się nas nie trzymają. Rosnące podatki i wydatki ogołacają nasze portfele. Dlatego też systemy kapitałowe powinny zdać tu egzamin. OFE jest idealnym rozwiązaniem, jeśli chodzi o oszczędności Polaków.

Zamiast zadłużać się biorąc kredyty na dowód można by pomyśleć o tworzeniu funduszy wieczystych bądź kapitałów żelaznych (andowments). Takie rozwiązania mogłyby pomóc w finansowaniu celów społecznych, charytatywnych. Mogłyby również dostarczyć środki finansowe  dla szkół czy szpitali. Czy jednak takie rozwiązanie ma szanse w Polsce?

Niskie stopy procentowe zachęcają ludzi do brania kredytów bądź inwestowania w karty bez bik. Konsumenci mimo mniejszych zysków, więcej oszczędzają i mniej wydają na bieżącą konsumpcję. Mały popyt natomiast pociąga za sobą kryzys. Mniejsza konsumpcja to również odkładanie kapitału. Mimo to spora część środków, jakie mogłyby wpłynąć na fundusze żelazne, może pochodzić spoza kraju. Ta część pieniędzy i tak nie zostałaby wydana na konsumpcję, więc nie przyśpieszyłaby kryzysu.

Polepszająca się egzystencja banków

Polepszająca się egzystencja banków

Polepszająca się egzystencja banków

Od opublikowania raportu z wynikami finansowymi za ostatni kwartał bieżącego roku Bank Millenium rozpocznie okres podobnych publikacji przez inne banki giełdowe. Analitycy przewidują, że wszystkie banki wypadną lepiej niż kwartał wcześniej. Najwyższą dynamiką wykażą prawdopodobnie Kredyt Bank oraz BRE Bank, gorszy wynik mógł osiągnąć Getin Holding. Sytuacja banków jest dobra, choć nie widać jakiegoś wzrostu zainteresowania ich ofertą. Cały czas popularnością cieszą się kredyty. Szczególnie kredyty hipoteczne. Jeśli chodzi o depozyty, to ich kwoty stopniowo się zmniejszały. Liczba osób, które brały inne kredyty niż hipoteczne, była raczej niewielka. To jeśli chodzi o klientów indywidualnych.

Dużo gorzej było wśród przedsiębiorców. Znikoma liczba firm decyduje się na kredyt, by uzyskać środki na inwestycje czy bieżące potrzeby. Również w tym sektorze częściej sprzedawany jest kredyt hipoteczny niż gotówkowy. Większość banków obniżyła też rezerwy będące zabezpieczeniem, w przypadku, gdy są niespłacone kredyty.

Jeśli chodzi o konkretne liczby, to prawdopodobnie Millenium zarobił 71 mln zł netto, to dużo lepiej niż przed rokiem, kiedy to wykazał straty w wysokości 87 mln zł. Prawdopodobnie zysk wszystkich banków giełdowych wzrósł o 5-10 % w stosunku do poprzedniego kwartału. Dzięki wspomnianemu zmniejszeniu rezerwy na kredyty bankowe, które mogą nie zostać spłacone, bardziej dynamiczniej rozwijały się wspomniane wcześniej dwa banki (Kredyt Bank i BRE Bank).

Przewidywania na IV kwartał zakładają obniżenie zysków na rzecz większych kosztów i rezerw. Prawdopodobnie kredyty bankowe na zakup mieszkania nadal będą cieszyły się większą popularnością niż pozostałe, szczególnie w sytuacji planowanych zmian w rządowym programie „Rodzina na swoim”, który pozwala młodym małżeństwom na to, by uzyskać preferencyjne kredyty bankowe na zakup swojego pierwszego mieszkania lub domu. Od nowego roku mają się pojawiać coraz to nowe ograniczenia co do nieruchomości, na jakie można będzie wziąć kredyt bankowy w tym programie. Tylko do lipca następnego roku taki kredyt może posłużyć do zakupu nieruchomości na rynku wtórnym, po tej dacie zakup możliwy będzie wyłącznie na rynku pierwotnym

Alternatywa do kredytu, czy stanie się jego zagrożeniem?

Co zrobić by nie stracić płynności finansowej? Załatwić aby bank, wykupił wszystkie wierzytelności handlowe przed ich terminem płatności. Banki wykupują należności firmy od jej odbiorców. Faktorzy nabywają od firm faktury (roszczenia o zapłaty) przez co firmy te zyskują środki finansowe pod nieuregulowane jeszcze faktury.

Usługa taka to zwykle trzy aktywności: inkasowanie od dłużników należności objętych umwą factoringu, upominanie tych dłużników, którzy nie wywiązują się  terminowo ze zobowiązań oraz monitorowanie stanu wypłacalności dłużników.

Tego rodzaju pożyczki dla firm są czymś nowym, a ich popularność wciąż rośnie. T nie tylko konieczność ale nowoczesne narzędzie finansowe, którego celem jest kompleksowa obsługa należności handlowych. Ten rodzaj pożyczki dla firm to przede wszystkim ciekawa alternatywa dla usługi jakim jest kredyt.

Faktoring prócz finansowania jakie zapewnia kredyt, zapewnia również inkasowanie i zarządzanie należnościami. Faktoring jest lepszą alternatywą niż kredyt również dlatego, żw jest bardziej dostępny i nie wymaga aż tylu zabezpieczeń. Co najważniejsze, tego rodzaju pożyczki dla firm wpływają na poprawę dyscypliny płatniczej oraz dodatkowo, taki kredyt minimalizuje ryzyko negatywnych długów.

Umowa na sprzedaż faktur podpisywana jest na czas nieokreślony. To idealna propozycja dla firm, które wymagają elastycznego finansowania, które prowadzą sprzedaż z odroczonymi terminami płatności.

Rozwój rozwiązań tego rodzaju pożyczki dla firm, to również wynik zaostrzeń kredytowych. Przedsiębiorstwa nie mogą sobie pozwolić na kredyty więc szukają nowych rozwiązań. Faktoring to alternatywa dla kredytu, gdyż dostarcza przedsiębiorstwu  środków finansowych o charakterze obrotowym. Tego rodzaju pożyczki dla firm realizowane są na ryzyko i w ramach przyznanego limitu kredytowego. Należy przy tym pamiętać, że wierzytelności muszą być wolne od jakichkolwiek roszczeń i oferowane jedynie jeden stronie.  Kredyt typu fakt ring udzielają zwykle banki ale również mogą być to podmioty powiązane z bankami kapitałowo.

W 2008 roku, rekordowym pod względem ilości zawartych umów o tego typu pożyczki dla firm, obroty wyniosły 47,9 mld zł, co stanowi roczny przyrost w wysokości 56-proc.

O czym pamiętać, zawierając tego typu kredyt? Przede wszystkim pilnujmy aby całość kosztów należnych faktorowi nie przekraczała 15 proc. należnej nam wierzytelności.  Należy uważać, ponieważ umowa taka nie jest odpowiednio zdefiniowana w polskim prawie. Aby skontaktować się z faktrem wystarczy wypełnić odpowiedni wniosek online na stronie jego firmy. Firma udzielająca tego typu pożyczki dla firm wymaga przed pdpisaniem umowy dostarczenia niezbędnej dokumentacji. Zapewne zostaniemy poproszeni o przedstawienie umowy spółki, NIPu, REGONu czy bilansu, rachunku zysków i strat za ostatni rok obrotowy. Nie ma się c dziwić jeśli zostaniemy poproszeni o przekazanie danych, które dotyczą dotychczasowej windykacji oraz przedstawienia dokumentacji dotyczącej zobowiązań naszych kontrahentów.

Kredyt taki polecany jest szczególnie dla małych i średnich firm, które nie mają szansa otrzymanie tradycyjnego kredytu. Faktoring jest również dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorstw bez płynności finansowej.

Obniżka oprocentowania kredytu hipotecznego – prawda czy fałsz?

Są lepsze i gorsze czasy dla osób chcących wziąć kredyt. Jeśli bank oferuje zmianę warunków, na jakich została ci przydzielona pożyczka hipoteczna, czyli np. obniżkę oprocentowania, sprawdź, czy na pewno ruch taki będzie dla ciebie korzystny, a niższemu oprocentowaniu nie towarzyszą zmiany innych warunków i dodatkowe opłaty. Czasem utrzymanie status quo może okazać się najlepszym rozwiązaniem, czasem zaś nasz kredyt pod hipotekę może zyskać całkiem „nową twarz”.

Obniżka oprocentowania kredytu hipotecznego

Obniżka oprocentowania kredytu hipotecznego

Na wstępie przypomnijmy, że przez ostatni rok hipoteczne kredyty bankowe charakteryzował spadek pobieranych przez banki marż. Dodać trzeba – spadek znaczny, bo dla kredytów złotowych sięgający 1/3 dotychczasowych stawek, a przy kredytach walutowych nawet 50 procent. A od marż zależne jest oprocentowanie kredytu, co w przełożeniu oznacza, jak wysoką ratą obciążona jest nasza dobra pożyczka hipoteczna. Oczywiście, dla kredytów walutowych nie bez znaczenia jest też wysokość stawki rynku międzybankowego LIBOR, dla kredytów udzielonych w PLN – WIBOR. Na te składowe naszego kredytu nie mamy jednak żadnego wpływu. Inaczej jest z marżami. Dotychczasowi kredytobiorcy mogą się starać obniżyć je do poziomu rynkowego, jaki obecnie faktycznie obowiązuje. Dotyczy to jednak tylko sumiennych klientów, regulujących raty za swoje kredyty bankowe w terminach.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w latach 2007-8 wysokość marż na kredyt pod hipotekę była wyjątkowo niska i kształtowała się od 1 proc. dla rat we frankach szwajcarskich do 1,5 proc. dla euro. Także marże na kredyt w złotówkach oscylowały wokół 1 procenta. Dziś stawki takie mogą od banku uzyskać co najwyżej najlepiej zarabiający klienci, z pewnym zapleczem finansowym. Kryzys zweryfikował warunki, na jakich udzielany jest kredyt pod hipotekę, albowiem w jego czasie marże poszybowały nawet powyżej 4 procent dla pożyczek walutowych, a 2,8 procent – złotowych.

Czy w ogóle warto siłować się z bankiem o obniżenie marży jaką obciążona jest nasza pożyczka hipoteczna? Zakładając, że średni kredyt w kraju przyznawany jest na kwotę w granicach 300 tysięcy złotych na 30 lat, miesięcznie na operacji zmniejszenia marży można zaoszczędzić nawet do 100 zł (zakładając ten sam poziom kursu walutowego). Aneksowanie pierwotnej umowy z naszym bankiem, bo nie mówimy tu o przeniesieniu kredytu do innego podmiotu, nie powinno być obarczone wysokim kosztem. Inaczej może nas potraktować nowy bank, gdzie będziemy musieli pokryć po raz drugi niektóre koszty, jak np. wpis do księgi wieczystej czy tymczasowe ubezpieczenie kredytu. W takim wypadku nasz kredyt pod hipotekę może nas, wprawdzie okresowo, kosztować nieco więcej. Ostatecznie więc, na próbach negocjowania z bankiem nowych warunków lub wyrażeniem woli, by pożyczka hipoteczna przeszła do innego banku, możemy zyskać, tracąc najczęściej tylko w pewnych sytuacjach, i to najczęściej okresowo. Pamiętać przy tym należy, że banki nieczęsto chętne są do zmian, które uszczupliłyby ich portfel.

Pomoc dla studentów czyli kredyt preferencyjny

Osoby, które studiują lub mają zamiar studiować mogą spokojnie odetchnąć. Szykują się zmiany, które ułatwią im funkcjonowanie i utrzymywanie się w trakcie nauki. Nie wszyscy mogą sobie pozwolić na studiowanie. Zwłaszcza osoby z uboższych rodzin, mieszkających poza miastami z uczelniami wyższymi.  Studiowanie bowiem to nie tylko sama uczelnia ale również dojazdy, mieszkanie/akademik oraz żywność…

Nie jeden student ucieszy się więc na wieść o większej pomocy. Studenci mogą się ubiegać teraz o kredyt studencki na preferencyjnych warunkach. Oprócz tego będą mieli zniżki na bilety PKP oraz komunikacji miejskiej. Otrzymają również większą pomoc socjalną.

Jeśl pchodzisz z uboższej rodziny, będzie podlegał Ci kredyt studencki na preferencyjnych zasadach. Największą zmianą jest możliwość otrzymania poręczenia na ten kredyt studencki od skarbu Państwa nawet do 100 proc pożyczanej kwoty. Wzrosły również stawki,  jakie studenci mogą się ubiegać. Obecnie bank może wypłacać miesięcznie aż 600 zł kredytu.  Wszelkie informacje na temat nowego kredytu znaleźć można w treści rozporządzenia z 18 maja 2010 roku w sprawie szczególnych zasad, trybu i kryteriów udzielania, spłacania oraz umarzania kredytów i pożyczek studenckich (Dz.U. nr 87, poz. 560).

Kolej czyli PKP?

Preferencyjny kredyt studencki to nie wszystko. Studenci będą mogli również zaoszczędzić na przejazdach. Już od 1 stycznia 2011 roku ulgi na przejazdy miejskim transportem oraz transportem kolejowym mają wynosić 51 proc (wzrosnąć z 37 proc.). Studenci mieszkający 300 km od miejsca gdzie studiują, którzy wracają na weekendy do domu PKP, zaoszczędzą dzięki zmianom w ustawie do 50 zł miesięcznie. Nie zaoszczędzi budżet Państwa, którego będzie to kosztować 75 mln zł.

Pomoc dla studentów czyli kredyt preferencyjny

Pomoc dla studentów czyli kredyt preferencyjny

Kiedy kończą się studia, studentów czeka zderzenie z rzeczywistością. Kończy się kredyt studencki, kończą się zniżki i przywileje.  Bank  nie kojarzy się już z wypłatą kredytu  raczej z jego spłatą. Kolejna zmiana ma na celu pomoc w przystosowaniu się osób po studiach do normalnej – nie ulgowej codzienności.   Od nowego roku akademickiego, planowane jest również wprowadzenie zniżek dla studentów po I stopniu studiów do 31 października, jednak nie dłużej niż do ukończenia 26 lat. Do tej pry studenci przez okres wakacji zmuszeni byli podróżować na pełnopłatnych warunkach. Nawet jeśli dostali się na studia magisterskie. Przez to bilety miesięczne przez 3 miesiące kosztowały studnetów Warszawskich 78 zł zamiast 39zł… Ustawa wprowadzająca te uprawnienia jest już po perwszym czytaniu w sejmie. Więcej otrzymają również najubożsi. Nowelizacja ustawy –  Prawo o szkolnictwie wyższym, przewiduje również, że w roku 2011/2012, 75 proc. pieniędzy na świadczenia dla studentów, uczelnia ma przeznaczyć na stypendia socjalne. Do tej pory proporcje te wynosiły 50 do 50 proc. Dzięki temu więcej osób otrzyma stypendium socjalne i mniej będzie zmuszonych zadłużać się, biorąc kredyt studencki.

Osoby zdolne  też rzadziej będą zmuszone odwiedzać bank. Rząd chce również przeznaczyć więcej pieniędzy dla najlepszych studentów. Od 1 stycznia 2012 roku, studenci uczący się w tzw. wiodących ośrodkach naukowych, mogą liczyć na stypendia w wysokości 1,5 tys. zł miesięcznie. Otrzymywać je będą przez 10 miesięcy w danym roku akademickim.

Osoby ubiegające się o kredyt studencki na preferencyjnych warunkach powinny złożyć wniosek w dniach od 1 października do 15 listopada 2010 roku. Do wniosku należy dołączyć dokumenty świadczące o wysokości miesięcznego dochodu na osobę w rodzinie oraz dokumenty świadczące o zabezpieczeniu kredytu. Poręczenie takie może dostarczyć między innymi  Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Aby trzymać kredyt studencki  trzeba rozpocząć studia przed ukończeniem 25 roku życia oraz przedstawić w banku ważną legitymację studencką do 31 października i 31 marca.

Social Bookmarks
zestawienie_zdolnosci_3557830 finansowanie-kredytem emerytury-na-kredyt dynamika-kredytow-przedsiebiorstwa ror dofinansowanie-ue branze odsetek-firm-banki