Archive for the ‘Kredyt Bank’ Category
Napad na bank ależ bardzo proszę!
Bezrobocie w kraju rośnie. W porównaniu z rokiem 2009 bezrobocie wzrosło o 8,4 proc. Oznacza to, że liczba osób bez pracy wzrosła o 159,8 tys. Osób. Pomimo wielu programów i uchwalanych ustaw, bezrobocie to wzrasta. Miejsc pracy nie ma, jednak ludzie muszą jakoś się utrzymać. Ostatnio bezrobotni znaleźli nowy „sposób“ na zdobycie pieniędzy. A jest nim napad na bank.
Jedni uważają, że nowy sposób zarobku bezrobotnych jest brak pracy i niezbyt ciekawa sytuacja gospodarcza, inni, że jest to kwestia bezkarności. Jedynie duży bank jest w stanie zorganizować sobie dobrą ochronę i odpowiednio zabezpieczyć budynek, bank mniejszy niestety jest bardziej narażony na takie ataki.
Sytuacja na rynku musi być wyjątkowo nieciekawa, skoro osoby w trudnej sytuacji nie mogą skorzystać z rozwiązania jakim jest pożyczka gotówkowa. Trudno też na takie się zdecydować, jeśli ma się świadomość, że nie ma się z czego jej spłacać. Dodatkowo, zanim bank się zdecyduje dać pożyczkę, wymaga od klienta podania zaświadczenia o zarobkach a ten takowych nie posiada. Pożyczka gotówkowa nie jest więc dobrym rozwiązaniem dla bezrobotnego.
Co wpływa na to, że coraz więcej osób decyduje się na napad na bank? Banki coraz częściej „wychodzą naprzeciw klientom”. Bank porzuca szybki i boksy, za którymi do tej pory skrywali się pracownicy. Obecnie są oni bardziej dostępni, załatwiają sprawy „przy kawie”. Likwidacja boksów kasowych i szyb to jednak nie jedyny problematyczny krok na jaki decyduje się bank. Nieduże banki lub mniejsze oddziały banków sieciowych, nie mając obowiązku posiadania zatwierdzonego przez policję planu, który szczegółowo określa wszystkie kwestie bezpieczeństwa, nie decydują się na takie rozwiązania. Mały bank spełnia zwykle jedynie podstawowe warunki firm ubezpieczeniowych.
Zatrważające są wyniki Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego, które w 2008 roku przeprowadziło ekspertyzy z zapisu monitoringu w bankach. Z 17 nadesłanych materiałów ani jeden nie pozwoliłby zidentyfikować przestępców. A wystarczy jedynie aby bank, zainstalował kamery zgodnie z zaleceniami prawnej PN-EN-50132-7. Co wpływa na złe zapisy na monitoringu:
- zbyt małe obrazy,
- stosowanie zbyt dużych współczynników kompresji zapisu,
- zmniejszenie rozdzielczości obrazu.
Niestety nie wszystkie banki stać na to, aby stosować lepszej jakości sprzęt zarówno jeśli chodzi o kamery jak i sprzęt do archiwizacji.
W 2007 roku aż 89 osób wybrało napad na bank zamiast rozwiązanie bardziej oficjalne i zgodne z prawem jakim jest pożyczka hipoteczna. Rok później liczba napadów była podobna (88) ale w 2009 roku sięgnęła aż 141 przypadków.
Największe problemy z napadami mjaą małe, kiepsko zabezpieczone banki, z kiepskim systemem monitoringowym albo takie, które w ogóle takiego systemu nie posiadają. Najczęściej wybierane są te banki z niedużą obsługą, jednoosobową kasjerką i z dużo ilością gotówki. Jeśli banki zdecydują się na obrót elektroniczny problemów takich będzie zdecydowanie mniej.
Szybka i niedroga gotówka
Pomiędzy linią debetową a kredytem odnawialnym można by postawić znak równości, jednak to drugie może dotyczyć znacznie większych kwot. Kredyt odnawialny polega na tym, że bank na rachunku otwiera kredyt, czyli maksymalne saldo zadłużenia, jednak można je spłacać w dowolnym okresie, comiesięcznie uiszczając kwotę minimalną. Przy debecie jest tak, że nie dość, że ma on większe oprocentowanie, to jeszcze udzielany jest na krótszy okres, a jego niespłacenie często powoduje blokadę na koncie. Kredyt odnawialny w banku ma dość prostą procedurę, zresztą bardzo zbliżoną do procedury otrzymania linii debetowej. Łączy je także to, że zarówno jedno jak i drugie może mieć formę bezgotówkową, jak i jest możliwość wypłacania dodatkowych pieniędzy w kasach i bankomatach. Procedura przyznania tego kredytu jest dość prosta i zazwyczaj polega na sprawdzeniu historii rachunku, głównie wpływów i wydatków miesięcznych w ostatnim okresie, maksymalnie sześciu miesięcy, a zdolność kredytową bank obliczy na podstawie wniosku, nawet tego złożonego drogą internetową (to oferuje np. mBank). Zaświadczenie o pracy może być wymagane np. wtedy, gdy klient chciałby pożyczyć nieco więcej niż bank może na podstawie samych miesięcznych wpływów i wydatków na koncie. Kredyt odnawialny może być także przeniesiony z innego banku, bądź przyznany studentowi na podstawie określonych dokumentów. W ten sposób banki dały dostęp do tego produktu nie tylko pracującym osobom fizycznym. Na plus takiego kredytu prócz oprocentowania mówi fakt, że kredyt odnawialny w banku, jeśli jest spłacany, będzie działał jak karta kredytowa, tzn. po wpłacie określonej kwoty, znowu można nią dysponować aż do osiągnięcia maksymalnej kwoty takiego kredytu. Daje to możliwość każdemu klientowi do wykorzystania środków w każdym momencie, a oprocentowanie zazwyczaj jest niższe niż na karcie kredytowej. Trzeba jednak wziąć także pod uwagę fakt, że na kredyt odnawialny w banku mogą być nałożone roczne opłaty z tytułu korzystania z kredytu, które liczone są prowizyjnie według przyznanej kwoty kredytu. Oczywiście kredyt odnawialny to także luksus ze względu na oprocentowanie, które liczone jest nie od kwoty przyznanego kredytu, ale od salda zadłużenia, w związku z czym klient płaci realne odsetki za rzeczywiste zadłużenie, które periodycznie się zmienia. Wyżej była już mowa o tym, że taki kredyt odnawialny w banku może trwać w nieskończoność, jednak mowa tutaj jest bardziej o możliwości jego przedłużania, bo zazwyczaj spłata powinna nastąpić w ciągu dwunastu miesięcy, chyba że umowa stanowi inaczej, a spłacenie całej kwoty nie jest wymagane do przedłużenia kredytu.
Na co zwracać uwagę przy wyborze kredytu hipotecznego?
Decydując się na kredyt hipoteczny tak naprawdę trzeba przeprowadzić ostrą selekcję, albowiem okazuje się, że oferty mogą się znacznie różnić, tym bardziej gdy w grę wchodzi kredyt hipoteczny w obcej walucie. W każdym razie jest kilka podstawowych zasad, jakimi powinno się kierować przy wyborze. Po pierwsze ogólne rozeznanie w ofertach bankowych można uzyskać za pomocą porównywarek i rankingów ofert kredytowych. Jeśli chodzi o porównywarki, to jest to o tyle dobre narzędzie, że po wpisaniu odpowiednich parametrów kredytowych i ich zatwierdzeniu pojawia się lista wszystkich banków, w których można uzyskać taki kredyt wraz z wysokością rat i systemem spłat. Kiedy już wybierze się kilka, które najbardziej przypadły potencjalnemu klientowi do gustu, wówczas można przejść do regulaminu kredytowego, a te mogą się różnić głównie jeśli chodzi o procedury. Niestety często bywa też tak, że im prostsza procedura, tym mniej opłacalny jest kredyt, ale rzecz jasna nie jest to żadna reguła. Najlepsze kredyty hipoteczne to te z dopłatami, ale na takie niestety mogą liczyć praktycznie tylko rodziny bądź osoby samotnie wychowujące dziecko. Wszystko za sprawą rządowego programu „Rodzina na swoim”, dzięki któremu kredyt hipoteczny w ogólnym rozrachunku jest znacznie tańszy nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Oczywiście i tutaj panują pewne reguły przyznawania dopłat. Jeżeli jednak porównywarki ofert nie rozwiały wątpliwości, wówczas kredyty hipoteczne należy porównać samemu biorąc pod uwagę głównie oprocentowanie, bo przecież to od niego zależy wysokość rat, które przyjdzie spłacać kredytobiorcy. Część banków oferuje wizytę doradcy w domu klienta i bezprowizyjność, jednakże to ostatnie to także coraz częściej chwyt marketingowy. Dalej należy przypatrzyć się opisowi zdolności kredytowej, bo nawet najlepsze kredyty hipoteczne, a dokładnie ich oferty mogą przysporzyć kredytobiorcom spore trudności proceduralne. Bardzo często sama procedura może się ciągnąć nawet 2-3 tygodnie. Najlepsze kredyty hipoteczne mogą mieć także początek w Internecie, za pomocą którego, dzięki formularzom można rozpocząć procedury kredytowe, po czym umawia się z przedstawicielem banku lub pośrednikiem w umowie. Za pośrednictwo z reguły nie płaci klient, a bank, który z owym pośrednikiem podpisał umowę. Kredyty hipoteczne są z pewnością wielkim narzędziem banków, ponieważ dzięki wysokim kwotom pożyczek nawet przy niskim oprocentowaniu bank zarabia naprawdę sporo. To klienci wybierają najlepsze dla siebie kredyty hipoteczne, bo to oni mają je spłacać. Uważać więc trzeba, aby nie dać się naciągnąć na ukryte koszty czy dziwne klauzule. Tutaj np. warto też sprawdzić, jak to jest z przeniesieniem kredytu do innego banku, czy bank macierzysty stosuje jakieś ograniczenia.
Dla kogo kredyt przez internet
Możliwości Internetu są chyba dopiero odkrywane przez Polaków i nie ulega wątpliwości, że zdecydowanie ułatwiają one życie milionom ludzi. Już teraz wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez udziału wirtualnej rzeczywistości. Przez Internet można dziś bez problemu zapłacić rachunki, czy też zaciągnąć kredyt przez Internet. Bankowość internetowa umożliwia nam dzisiaj wykonywanie tych samych operacji, które dotychczas były dostępne jedynie w placówkach i oddziałach banków. Kredyt internetowy to tylko jeden z produktów, z jakich możemy śmiało korzystać przez Internet.
Można by się zastanawiać, do kogo właściwie kierowany jest kredyt przez Internet? Odpowiedź nasuwa się sama – do wszystkich, którzy chcą w ten sposób zaciągnąć kredyt gotówkowy, mieszkaniowy, czy samochodowy. Siedząc w zaciszu własnego domu można bez problemu złożyć wniosek kredytowy, a zdalnie podpisać umowę kredytową, oczywiście po analizie naszej zdolności kredytowej przez sam bank. Kredyt przez Internet jest adresowany do osób nowoczesnych, które wysoko cenią sobie nowe technologie internetowe. Kredyt internetowy nie różni się w sposób znaczący warunkami spłaty, czy oprocentowaniem. Jedynie tryb jego udostępniania przez bank jest zupełnie inny, niż w trakcie tradycyjnego dopełniania wszelkich formalności. Niezależnie od tego, czy staramy się o kredyt gotówkowy w niskiej wysokości, czy całkiem pokaźny kredyt pod hipotekę domu, wszystkie kwestie formalne możemy zrealizować w sposób zdalny.
Banki wykorzystujące w swojej działalności internetowy kanał dystrybucji oferują kredyt gotówkowy, kredyty mieszkaniowe, jak również innego rodzaju kredyty.
Co ciekawe, oferta obejmująca kredyt internetowy może być bardziej korzystna dla klienta, niż oferta na kredyt gotówkowy, czy hipoteczny w tradycyjnej formie. W Internecie mamy również możliwość porównania, czy dany kredyt internetowy ma rzeczywiście najlepsze warunki i najniższe oprocentowanie, czy też nie. Ubieganie się o kredyt przez Internet jest wygodne i szybkie. Dlatego też osoby, które nie lubią stać w kolejkach i oczekiwać na rozmowę z doradcą kredytowym, na pewno będą zadowolone z takiej możliwości ubiegania się o kredyt bankowy.
Frank odchodzi kredyt złotowy przychodzi
Większość osób, która chce kupić własne mieszkanie ma przed sobą jedną drogę do jego sfinansowania, mianowicie to, by wziąć kredyt mieszkaniowy. Oczywiście, każdemu zależy na tym by był to tani kredyt. W wyniku tego od przynajmniej kilkunastu lat popularny jest kredyt we frankach. Dziś jednak coraz częściej banki i eksperci finansowi zachęcają do brania kredytów w złotówkach. Niektóre banki starają się to uczynić przez nowe propozycje dla swoich klientów, których interesuje tani kredyt.
Tak zrobił ING Bank Śląski, który obniża marżę na kredyt mieszkaniowy w naszej walucie do poziomu poniżej 1%. Oczywiście nie każdego, ale tylko takiego, gdzie kredytobiorca wnosi minimum 50% własnego wkładu. Dla wielu osób będzie on niedostępny, ale analitycy uważają, że w miarę upływu czasu owe warunki do tego, by wziąć tani kredyt w złotówkach, będą coraz łatwiejsze do spełnienia.
Patrząc na oferty innych banków, można zauważyć, że marże kredytów w złotówkach obniżyły się z 3 % do mniej niż 2 %. Mimo to kredyt we frankach i innych walutach wciąż jest tańszy, choć te różnice są coraz mniejsze. Przykładowo, od początku bieżącego roku, różnica między kredytami złotowymi a tymi branymi w euro spadła z 23 % do 15 %.
Nie tylko banki, ale i Komisja Nadzoru Finansowego dąży do popularyzacji kredytów złotowych i uczynienie ich atrakcyjniejszymi niż kredyt we frankach, euro i innych walutach. Ma to być forma zabezpieczenia stabilności sfery bankowej w naszym kraju.
Ubiegłoroczny spadek popularności kredytów w innych walutach był wynikiem polityki banków, które z obawy przed kryzysem gospodarczym ograniczyły ich dostępność. Aktualnie sytuacja się zmieniła. Znów popularny jest kredyt mieszkaniowy w euro. W związku z tym, KNF planuje, od nowego roku, zabronić udzielania kredytów mieszkaniowych w obcych walutach tym bankom, które będą miały więcej niż połowę udzielonych tego typu kredytów.
Analitycy twierdzą, że te plany mogą być korzystne da konsumentów. Oznaczają bowiem konieczność mocniejszej rywalizacji w walce o klientów, których interesuje tani kredyt w złotówkach. Walkę tą już rozpoczął ING Bank Śląski. Również banki, które dotychczas skupiały się na tym by oferować kredyt we frankach i euro zaczynają zmieniać swoją politykę na korzyść kredytów zlotowych.
Bo najważniejsze jest bezpieczeństwo każdego posiadacza ROR
Każdy posiadacz rachunku oszczędnościowo rozliczeniowego i jakiejkolwiek karty do niego, powinien pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Są one szczególne ważne, również wtedy, gdy w grę wchodzi bankowość internetowa. Nawet najlepsze zabezpieczenia ze strony banku nie zadziałają, jeśli nie będziemy z nimi współpracować. Wygoda, jaką daje nam bankowość elektroniczna i szybkie pieniądze, które możemy uzyskać dzięki kartom, wymagają jednak szczególnej ostrożności.
Posiadający karty kredytowe i debetowe powinni, przede wszystkim, starać się zabezpieczyć swój PIN, jak również nr karty, przed dostaniem się w niepowołane ręce. Jeśli więc mamy go zapisanego, to trzeba go przechowywać w miejscu niedostępnym dla innych. Zapisanie powinno nam służyć w sytuacjach awaryjnych, gdy zapomnimy PIN – u, nie zaś na co dzień, gdy karty kredytowe są przez nas wykorzystywane. Popularna bankowość internetowa wymaga podania loginu i hasła w systemie transakcyjnym, również te dane, muszą być szczególnie chronione. Jeśli mamy problem z zapamiętaniem, to przynajmniej nie powinniśmy zapisywać loginu i hasła w tym samym miejscu. Bankowość internetowa wymaga również tego, by korzystać z niej wyłącznie na sprawdzonych komputerach. Karty kredytowe są popularne z uwagi na, tzw. szybkie pieniądze, czyli możliwość dostępu do środków, których fizycznie nie posiadamy. By jednak nie okazało się, że ktoś niepowołany również z nich korzysta, przy płatnościach obsługiwanych przez karty kredytowe trzeba dbać o to, by nikt niepowołany nie zauważył cyfr PIN-u jakie wprowadzamy na klawiaturze terminala. To samo dotyczy korzystania z bankomatów.
Ostatnio oszuści posługują się, tzw. phishingiem. Metoda ta polega na wysyłaniu pocztą elektroniczną wiadomości, której nadawca podszywa się pod jakiś bank czy znaną instytucję. Maile takie służą do wyłudzania informacji, które mają posłużyć do włamania się na nasze konto lub skorzystania z kart. Wszelkie pytania o karty kredytowe, które posiadamy, o nasze dane osobowe, czy też numery, które wykorzystuje bankowość internetowa, powinny budzić naszą czujność. W razie podejrzeń o phishing należy poinformować o tym policję, bo może to być rzeczywiście sposób złodzieja na szybkie pieniądze z naszego konta.
Szybkie pieniądze w przypadku zwykłej kradzieży portfela, dają również złodziejowi, tzw. karty zbliżeniowe, które nie wymagają potwierdzenia transakcji PIN-em lub podpisem. Dlatego klienci, którzy je posiadają, powinni szczególnie mieć się na baczności.
Millenium pod sąd – o sposoby naliczania wysokości spreadu walutowego
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wystąpił na drogę sądową przeciw bankowi Millenium. Proces rozpocznie się na początku listopada. Chodzi o to, by sąd zdecydował czy przepisy dotyczące spreadu walutowego są zgodne z polskim prawem. Kwestia ta dotyczy klientów, którzy wzięli w Millenium kredyt we frankach lub innej walucie, a jest to najczęściej kredyt mieszkaniowy. Spread to inaczej różnica między ceną kupna i ceną sprzedaży walut, która z kolei wpływa na wysokość rat osób, które spłacają, np. kredyt mieszkaniowy w danej walucie. UOKiK nie zarzuca Millenium, że spready są za wysokie, ale to, że bank ustala je dowolnie, mimo, że zawsze informuje o tym fakcie konsumenta, który decyduje się na kredyt we frankach, czy innej walucie. Przy ustalaniu wysokości spreadu brane są pod uwagę: kurs waluty, jego zmienność oraz marża banku.
Wprawdzie każdy klient Millenium ma możliwość ominięcia tego czynnika i tego, by spłacać kredyt mieszkaniowy walutą zakupioną samodzielnie w kantorze, jednak rzeczywistość pokazuje, że wymaga to sporo zachodu. Po pierwsze wymagany jest aneks do umowy na podstawie, której udzielony został, np. kredyt we frankach, po drugie za sporządzenie takiego aneksu trzeba bankowi zapłacić jakąś kwotę, która niejednokrotnie sięga wysokości kilkuset złotych. Dlatego też niewielu kredytobiorców spłaca kredyty bankowe w ten sposób.
To nie pierwszy raz, gdy UOKiK ma wątpliwości co do słuszności przepisów dotyczących spreadu, obowiązujących w bankach. Pierwszą kontrolę wykonał on w roku 2008, po czym poinformował banki o tym jakie ma zastrzeżenia. Po upływie roku przeprowadził kolejną kontrolę i stwierdził, że 16 z 17 kontrolowanych banków nadal kieruje się niejasnymi przepisami na temat spreadu w umowach, które podpisują klienci wybierający kredyt we frankach, euro lub innej walucie. Dlatego też zdecydował się na wstąpienie na drogę sądową. Mimo, że proces skierowany jest przeciw Millenium, to jego wynik wpłynie również na pozostałe banki, w których udzielane są kredyty bankowe w obcej walucie. Jeśli sąd podejmie decyzję, że zapisy jakie istnieją w umowach na podstawie, których udzielane są kredyty bankowe w Millenium, są niedozwolone, wówczas również inne banki będą musiały usunąć podobne zapisy u siebie. Być może sprawi to, że klient porównujący walutowy kredyt mieszkaniowy w różnych bankach spotka się z podobną wysokością spreadów. Jest to o tyle istotne, że kredyty bankowe w innych walutach są ciągle jeszcze dość popularne.
Bankowość internetowa to konto internetowe oszczędzające pieniądze i czas
Bankowość internetowa w Polsce istnieje już od pewnego czasu i choć na początku niektórzy podchodzili do niej nieufnie, dziś wiele osób z niej korzysta, zarówno, jeśli chodzi o konta osobiste, jak i rachunki firmowe. Tym, co zachęca na samym początku do założenia konta internetowego to oszczędność czasu i pieniędzy, to po prostu szybkie pieniądze. Przykładowo, żeby dokonać przelewu nie potrzebujemy wybierać się do oddziału banku, wiec jest to bardzo wygodne. Do swojego konta mamy dostęp zawsze, a nie tylko w godzinach otwarcia banku. Bankowość internetowa wiąże się najczęściej z brakiem opłat za prowadzenie rachunku, za przelewy oraz za kartę. To sprawia, że niektóre firmy, szczególnie te handlujące przez internet, mają rachunki firmowe w kilku wirtualnych bankach. Dzięki temu, klient płac za towar, wybiera konto w banku, do którego sam należy, a pieniądze księgowane są w ciągu kilku minut od przelewu. Można powiedzieć, że bankowość internetowa króluje w handlu sieciowym. Przy tradycyjnych kontach z dostępem przez internet, przelewy do innych banków są najczęściej płatne, częste ich dokonywanie potrafi znacznie podwyższyć koszty ich utrzymania.
Szybkie pieniądze, jakie daje bankowość internetowa wyrażają się również w tym, że po zalogowaniu się do naszego konta, możemy nie tylko wykonywać przelewy ale, np. doładować telefon komórkowy, złożyć wniosek o kartę kredytowa lub kredyt gotówkowy i to wszystko bez wychodzenia z domu. Ta oszczędność czasu jest doceniana zarówno przez osoby indywidualne, jak i te, które posiadają rachunki firmowe.
Istotne jest również to, że bankowość internetowa to bardzo często pakiet kont, czyli rachunek oszczędnościowo rozliczeniowy oraz konto oszczędnościowe. Oprocentowanie tego drugiego bywa wyższe niż w tradycyjnych bankach. Wiele banków internetowych prowadzi również programy lojalnościowe, w których nagradza klientów indywidualnymi, preferencyjnymi ofertami dotyczącymi lokat, czy kredytów zarówno, gdy chodzi o konta osobiste, jak i rachunki firmowe.
Bankowość internetowa to w niektórych przypadkach szybkie pieniądze, również, jeśli chodzi o zakup jednostek akcji lub funduszy inwestycyjnych. Logując się na swoje konto, klient ma możliwość ich zakupu oraz sprzedaży. Tak jest, np. w mBanku. Dewiza „szybkie pieniądze” wyraża się również w tym, że niektóre konta dają możliwość bezpłatnego wybierania pieniędzy ze wszystkich bankomatów. Jest to usługa dostępna w części banków internetowych bez dodatkowych opłat albo za drobną miesięczną opłatą.
Rosnące depozyty SKOK-u to lokaty lepsze od bankowych
Wiele banków stara się przyciągnąć nowych klientów na różne sposoby. U jednych kusi bankowość internetowa z darmowym kontem i przelewami, jeszcze inne proponują karty kredytowe na start, kolejne płacą gotówkę za założenie u nich konta. Okazuje się jednak, że pewną cześć klientów dużo bardziej przyciąga atrakcyjne oprocentowanie depozytów.
W tym roku tendencję wzrostową wykazują depozyty w SKOK-ach. Od stycznia zanotowano wzrost o 14 %, łączna ich kwota to 12,5 mld zł. Głównym elementem przyciągającym klientów jest atrakcyjne oprocentowanie, oferowanych przez SKOK-i, lokat. Zazwyczaj wygląda to w ten sposób, że lokaty w kasach spółdzielczych mają oprocentowanie o 1 lub 2 % wyższe niż w bankach. Jest to możliwe dzięki własnemu systemowi gwarancyjnemu dla depozytów.
Bardzo dobrze widoczne było to na wiosnę tego roku. Wiele banków zmniejszyło wówczas oprocentowanie, zaś SKOK-i starały się je utrzymać na niezmienionym poziomie. Aktualnie średnia wysokość oprocentowania w bankach waha się między 4 a 4,5 %, tymczasem żadna z kas spółdzielczych nie schodzi z oprocentowaniem poniżej 5 %. W wielu zaś jest ono jeszcze wyższe: SKOK Wołomin proponuje 7,6 %, SKOK Stefczyka 7,2 %, SKOK Arka 7%, SKOK Silesia-Centrum 6,2 % . Różnica widoczna jest również w lepszym oprocentowaniu lokat krótkoterminowych, w porównaniu do analogicznych w bankach.
Jak komentują tą sytuację same SKOK-i? Po pierwsze podkreślają to, że po światowym kryzysie gospodarczym wielu Polaków bardziej ufa krajowym instytucjom, a takimi są SKOK-i. Po drugie wskazują na wspomniane bardziej korzystne oprocentowanie, niż w przypadku banków. Już ponad 2,1 mln konsumentów należy do kas spółdzielczych i ma w nich ponad 12,5 mld zł depozytów. Wielu przed założeniem lokaty nie odstrasza nawet fakt, że aby to zrobić trzeba najpierw zostać członkiem kasy, co wiąże się z zapłaceniem wpisowego (maks. 100 zł zwracane jest przy rezygnacji z przynależności do SKOK-u).
Wszystko wskazuje na to, że SKOK-i dobrze wybrały, jeśli chodzi o strategię w walce o klientów. W czasach, gdy tyle mówi się o kryzysie, wiele osób więcej osób szuka możliwości bezpiecznego oszczędzania, a mniej decyduje się na kredyt gotówkowy. I jest to niezależne od tego czy banki proponują szybkie kredyty, czy też stawiają na atrakcyjne oprocentowanie. Cóż, wielu woli dzisiaj bezpieczeństwo oszczędzania od ryzyka pożyczania.
Gminne kredyty na inwestycje lokalne
Na kredyt w Polsce decydują się nie tylko osoby fizyczne oraz firmy. Przed wyborami zwiększyło się zadłużenie samorządów w wielu bankach. W samym tylko październiku zwiększyło się o 1,5 mld zł i wyniosło 34,3 mld zł. Wszystko dlatego, że wiele gmin chciało, jeszcze przed wyborami, rozpocząć możliwie dużo inwestycji, a żeby je sfinansować niejednokrotnie potrzebne są kredyty. Mimo, że najprawdopodobniej od nowego roku tempo inwestycji się zmniejszy, to póki co analitycy oceniają, że do końca tego roku, kwota, na którą samorządy wzięły kredyty zwiększy się do 40 mld zł. W ostatnim kwartale roku kredyty okazują się dla niektórych niezbędne. Jest to bowiem czas płacenia wielu faktur za różne części składowe rozpoczętych inwestycji.
Kredyt dla gminy – sposób na wydanie pieniędzy
Do tego dochodzi jeszcze próba wydania całości środków, które zostały przydzielone samorządowi na dany rok. Stanowią one najczęściej wkład własny i w ten sposób kredyty bankowe pomagają je wykorzystać. Ale są jeszcze inne powody zadłużania się samorządów. Jednym z nich jest niestabilność głównego źródła dochodu, którym są pieniądze otrzymywane od Ministerstwa Finansów, innymi słowy – wpływy z podatków. Wysokość tych kwot jest zależna od aktualnej koniunktury. W takiej sytuacji planowane inwestycje mogą się okazać niemożliwe do sfinansowania z pieniędzy otrzymywanych z centrali, wówczas kredyty bankowe pozwalają na ich realizację.
Kredyt dla gminy – dobre i złe strony
Fakt, że gminy biorą kredyty bankowe ma swoje złe i dobre strony. Z jednej strony powiększa się dług publiczny, z drugiej zwiększa ilość inwestycji w sektorze publicznym, co z kolei generuje większą dynamikę inwestowania w całej gospodarce, a to natomiast powoduje szybszy wzrost PKB. Tym bardziej, że prywatnych inwestorów jest aktualnie niewielu. Zamiast inwestycji wolą powiększać swoje depozyty w bankach. Nie ma co jednak liczyć, że inwestycje publiczne będą tak dynamiczne przez długi czas. Kredyty bankowe brane są na konkretne inwestycje, a ich liczba jest często podyktowana wyborami. Po wyborach i zakończeniu rozpoczętych inwestycji, ich dynamika spadnie.
Prawo pozwala zadłużać się samorządom, między innymi przez kredyty bankowe na kwoty nie przekraczające 60 % ich dochodów. Aktualna średnia wynosi 27 %, a źródłem zadłużenia są nie tylko kredyty (choć one przeważają), ale również obligacje emitowane przez niektóre gminy.






